Chrystus cierpiał za was

Teraz ogląda nas 1 Poszukiwaczy Pereł

3 września 2010

Menu

WPIS

KSIĘGA GOŚCI


Wcześniejsze

Rok 2006
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
Rok 2005
grudzień
 listopad
 październik
 wrzesień
 sierpień
 lipiec
 czerwiec
 maj
 kwiecień
 marzec
 luty
 styczeń
Rok 2004
 grudzień
 listopad
 październik
 wrzesień

Św. Franciszek

rozdział 1
rozdział 2
rozdział 3
rozdział 4
rozdział 5
rozdział 6
Kult Jezusa Eucharystycznego
Zbiór Asyski cz. 1
cz. 2
cz. 3

Ciało Pańskie
prawdziwa radość

Ojcowie Pustyni

Abba Antoni
Inni Ojcowie

Różne

różaniec-modlitwa ubogich
Pochwała klepania modlitw
Jestem cienkim Bolkiem
Prawdziwa miłość czeka
Historia batoników orzechowych
Piękne jest to co mówisz
To ja...Paul!
Ludzie światowi
John Chapman-Komunia Św.
Św. Bonifacy
Pewna historia
Spowiedź-Św. Franciszek Salezy
Adoracja
Św. Jan z Dukli
dzieci i modlitwa

Jesteś tu
osobą.


"Im mniej się modlisz tym gorzej to idzie"

15/8/2010 Ważniejsza od refleksji jest modlitwa

Ważniejsza od refleksji jest modlitwa.
Refleksja ma przewagę nad tym "co się myśli".
Modlitwa przetwarza to, co nam się myśli, w refleksję i równocześnie ją przewyższa.

K.Wojtyła

1/8/2010 głupiec

Otóż co dziś czytam w KAI na temat papieża:

"Benedykt XVI nawiązał do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus ostrzega słuchaczy przed pragnieniem dóbr doczesnych w przypowieści o bogatym głupcu, który zgromadziwszy dla siebie obfite plony, przestaje pracować, konsumuje swoje dobra bawiąc się i łudzi się wręcz, że będzie mógł oddalić śmierć. „Głupcem w Biblii jest ten, kto nie chce zdać siebie sprawy z doświadczenia rzeczy widzialnych, że nic nie trwa wiecznie, lecz wszystko mija: młodość tak jak siła fizyczna, wygody, jak i role władzy. Uzależnienie własnego życia od tak mijających realiów jest zatem głupotą. Natomiast człowiek, który pokłada ufność w Panu, nie obawia się przeciwności życia, ani nawet nieuchronnej rzeczywistości śmierci: to człowiek, który osiągnął `mądrość serca`, jak Święci”.


Dla mnie jest to przypomnienie, by za bardzo nie siedzieć przed komputerem i przy komórce. Konieczna jest jakaś praca w ogrodzie, czytanie w ciszy ciekawej książki, kontakt z żywym człowiekiem...Ot po prostu normalne życie przed komórkowe i przed komputerowe :)

22/7/2010 być zajętym

Napisane jest:
"Zawsze czyń coś dobrego, aby diabeł zastał cię zajętym".
I także:
"Lenistwo jest nieprzyjacielem duszy".
Dlatego słudzy Boży powinni zawsze oddawać się modlitwie lub jakiemuś dobremu zajęciu.



Św. Franciszek z Asyżu

20/6/2010 http://www.mamaitata.org.pl/

Warto zaglądnąć i poprzeć działalność MAMY I TATY

16/6/2010 Bóg jest obecny i zajmuje się człowiekiem

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie odpocząć mogę,
orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po ścieżkach właściwych
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażby, przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach moich wrogów,

Namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.

I zamieszka, w domu Pana
po najdłuższe czasy.

"Najważniejszym z tych tekstów dzisiejszej liturgii jest Psalm 23(22) - "Pan jest moim pasterzem" - w którym modlący się Izrael przyjmował samoobjawienie się Boga jako pasterza i czynił z niego punkt odniesienia dla swego życia. "Pan jest moim pasterzem: nie brak mi niczego"; w tym pierwszym wersecie wyraża się radość i wdzięczność z powodu faktu, że Bóg jest obecny i zajmuje się człowiekiem. Czytanie z Księgi Ezechiela zaczyna się tym samym tematem: "Ja sam będę szukać moich owiec i ja sam będę się o nie troszczyć" (Ez 34,11). Bóg osobiście zatroszczył się o mnie, o nas, o ludzkość. Nie zostałem pozostawiony sam, zagubiony we wszechświecie i w społeczeństwie, wobec którego można być coraz bardziej zdezorientowanym. On zatroszczył się o mnie. Nie jest Bogiem dalekim, dla którego moje życie nie wiele by się liczyło. Religie świata, jak możemy zauważyć, zawsze wiedziały, że w ostatecznym rozrachunku istnieje tylko jeden Bóg. Ale ten Bóg był daleki. Pozornie przekazywał on świat innym mocom i władzom, innym bóstwom. Należało szukać z nimi zgody. Bóg jedyny był dobry, ale daleki. Nie stanowił zagrożenia, ale też nie pomagał. Dlatego nie było koniecznym zajmować się Nim. On nie panował. W sposób skrajny znalazła ta myśl swój wyraz w iluminizmie. Rozumiano jeszcze, że świat zakłada istnienie Stwórcy. Jednak ten Bóg, stworzył świat a potem ewidentnie się z niego wycofał. Teraz świat miał swoje prawa, według których rozwijał się, w które Bóg nie ingerował i nie mógł ingerować.

Bóg był jedynie odległym początkiem. Być może nawet wielu nie pragnęło, aby Bóg troszczył się o nich. Nie chcieli, aby im przeszkadzał. Ale tam, gdzie troska i miłość Boga są pojmowane jako źródło zamieszania, tam człowiek ulega deformacji. Jest czymś pięknym i pocieszającym świadomość, iż jest ktoś, kto mnie kocha i się o mnie troszczy. Ale jest czymś o wiele ważniejszym, aby istniał ten Bóg, który mnie zna, kocha mnie i się o mnie troszczy. "Ja znam moje owce a moje owce mnie znają" (J 10, 14), mówi Kościół słowem Pańskim przed Ewangelią. Bóg mnie zna, troszczy się o mnie. Ta myśl powinna uczynić nas naprawdę radosnymi. Pozwólmy, aby przeniknął on głęboko w nasze serce. "

Benedykt XVI, 11.06.2010

16/6/2010 Teoria?


następne