|
| "Im mniej się modlisz tym gorzej to idzie"
|
9/3/2010
|
http://info.wiara.pl i Medugorie |
|
|
Piszę, bo coś mi tu nie pasuje. Na stronie WWW.info.wiara.pl piszą od czasu do czasu na temat Medugorie. Ostatnio umieszczono informację (http://info.wiara.pl/doc/449918.Papiez-chce-sprawdzic-Medjugorje) gdzie powołują się na wystąpienie z zakonu O. Tomislava Vlašicia, który miał rzekomo być opiekunem dzieci mającym objawienia. Co jest nieprawdą i umieściłem swoją uwagę na ten temat pod artykułem. Czekałem parę dni i nie umieszczono tego pod artykułem. Podałem tam min. orzeczenie Mariji Pavlović, jednej z widzących, która już w roku 1988 pisała, iż ten ojciec nie ma nic wspólnego z objawieniami w Medugorie.
Po kilku dniach napisałem maila do redakcji i nie otrzymałem odpowiedzi. Skoro pisze się na temat Medugorie to powinno podawać się pełne informacje. Nie wiem komu tak zależy na przekreśleniu Medugoria i dobrych owoców tam zrodzonych. I dlaczego www.info.wiara.pl w tym uczestniczy?
Podaję deklaraję Mariji Pavlović:
Z obowiązku moralnego jaki czuję przed przed Bogiem, Maryją i Kościołem Jezusa Chrystusa, muszę dokonać następujących stwierdzeń:
1. Z tekstów „Wezwanie w Roku Maryjnym” oraz świadectwa noszącego mój podpis miałoby wynikać, że na pytanie o.Tomislava miałabym rzekomo dać odpowiedź Maryi:”Jest to Boży plan”. To znaczy, że miałabym rzekomo dać o. Tomislavowi potwierdzenie i aprobatę ze strony Maryi dla dzieła i jego programu, które powstało we Włoszech w grupie modlitwenej z Medziugorja.
2. Chcę teraz zadeklarować, że nigdy nie prosiłam Maryi o potwierdzenie dla dzieła utworzonego przez o.Tomislava i Agnes Heupel. Nigdy nie pytałam też jednoznacznie czy powinnam należeć do tego dzieła i nigdy nie otrzymałam od Maryi jakichkolwiek wskazówek dotyczących tej wspólnoty, oprócz tego, że każdy powinien czuć się wolnym we własnych wyborach życiowych.
3 .Z tekstów oraz ze świadectwa noszącego mój podpis wynika, że Maryja miałaby mi jakoby sugerować, iż wspólnota oraz program o.Tomislava i Agnes Heupel są Bożą drogą dla mnie i dla innych. Teraz zatem, jeszcze raz powtarzam, że nigdy nie otrzymałam od Maryi, ani nie dawałam o.Tomislavovi czy jakiejkolwiek innej osobie takiej aprobaty czy też wskazówek ze strony Maryi.
4. Świadectwo, jakie jest opublikowane w języku włoskim nie odpowiada prawdzie odnośnie do pierwszej inicjatywy. Nie miałam osobiście żadnego pragnienia, aby składać jakąkolwiek pisemną deklarację. o.Tomislav mocno nalegał abym będąc wizjonerką złożyła świadectwo, którego świat oczekiwał.
5. Muszę także zadeklarować, że redakcja świadectwa i mój podpis wzbudzają pytania. Z mojej strony mogę tymczasem dać jedną odpowiedź na te wszystkie pytania. Daję ją, powtarzam, przed Bogiem, przed Maryją i przed Kościołem Jezusa Chrystusa: Wszystko co może być odebrane jako jednoznaczne potwierdzenie i aprobata dzieła o.Tomislava i Agnes Heupel ze strony Maryi za moim pośrednictwem, jest całkowicie niezgodne z prawdą. Jest także całowicie niezgodne z prawdą to, że miałabym jakoby spontaniczne pragnienie napisania tego świadectwa.
6. Sądzę, że mam moralny obowiązek powtórzyć przed Bogiem, Maryją i przed Kościołem następującą deklarację:
Po siedmiu latach codziennych Objawień, na podstawie intymnego doświadczenia jakie mam odnośnie do delikatności i ostrożności Maryi, ze wszystkich rad i odpowiedzi na na osobiste pytania jakich Ona mi udzieliła, mogę stwierdzić, że w żaden sposób nie można dopatrywać się związku pomiędzy wydarzeniami w Medziugorju, Orędziami Maryi a dziełem o.Tomislava i Agnes Heupel i jego programem przedsięwziętym we Włoszech.
Niezbędnym jest także przypomnienie w tym miejscu, że codzienne Objawienia nadal trwają.
Powyższą deklarację podpisuję własnoręcznie przed Najświętszym Sakramentem i kieruję ją do tych wszystkich, którzy sercem są związani z działalnością Maryi w Medziugorju.
źródło : http://www.medjugorje.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=200:deklaracja-mariji-pavlovi-&catid=36:istotne-informacje&Itemid=57
ciekawe:
"Z Apostołów dochował wierności tylko Jan. Kobiet zaś było wiele"
Jan Paweł II; Mulieris Dignitatem", nr 15
|
18/2/2010
|
powierzenie swojego życia Chrystusowi |
|
|
"Wielki Post to czas nawrócenia, w którym jesteśmy wezwani, aby podejmować refleksję nad powierzchownością naszego życia i decyzję o jego przemianie z pomocą łaski Bożej...
Nie chodzi tu jedynie o korektę zachowań, ale o zdecydowane powierzenie swojego życia Chrystusowi, kierowanie się Jego światłem i poddanie się Jego mocy." papież Benedykt XVI
Widzicie, że nic nie zyskujecie?
Oto świat poszedł za Jezusem" J 12,19
|
24/12/2009
|
Boże Narodzenie 2009 |
|
|
„Zwiastuję wam radość wielką…dziś…narodził…się wam Zbawiciel”
Wstęp
Może choć trochę ten tekst pomoże Ci w skupieniu się na Tajemnicy tego dnia. Przynajmniej taki jest mój zamiar. Kolędy, wigilia, TV, spotkania w gronie rodzinnym…Msza św…ale może zabraknąć ciszy na bycie samemu przed Tajemnicą Wcielenia. Oby dobry Bóg dał Ci taką łaskę znalezienia się przed Nim sam na sam w tym dniu świątecznym. Przeżegnaj się i poproś Ducha Św. na początku tej modlitwy. Poproś, by Duch Św, za przyczyną, którego Jezus się począł w łonie Maryi, dał Ci wejść w tajemnicę Bożej miłości, Bożego wcielenia. Spróbuj teraz przeczytać powoli tekst Ewangeliczny:
Ewangelia wg Św. Łukasza 2, 6-20
„Nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się!
Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania.
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił. Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.
Punkty do rozmyślania
1. „Nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się!
Maryja położyła Jezusa, Syna Bożego w żłobie. Celowo akcentuję prawdę: SYN BOŻY. Stwórca świata (15 % katolików polskich nie wierzy w stworzenie), stwórca człowieka, stał się człowiekiem i teraz jest położony w żłobie, w miejscu gdzie zwierzątka podjadają trawkę. Spróbuj to sobie wyobrazić…spróbuj poczuć zapach chlewika…zapach cielaczka…osiołka…i innych pięknych zwierzątek :)...Nie śpiesz się…spróbuj sobie to wyobrazić…
Później zobacz oczyma wyobraźni jak Maryja kładzie swoje Dzieciątko ( a jednocześnie samego Boga) do żłóbka…Pomyśl o tym…nie śpiesz się…
Pomyśl sobie również czy ten chlewik, te zapachy nie przypominają Ci Twojego serca („wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni się chwały Bożej”-św. Paweł). Pomyśl sobie również, że Maryja (Matka Boża!!!!) nie boi się położyć swego Syna do TWEGO serca. „Nie bójcie się!” A może i do Ciebie aniołowie teraz mówią: Nie bój się tej wielkiej Miłości Wcielonej przyjąć do swojego żłóbka.
2. „Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania.
Pomyśl sobie teraz o aniołach i pasterzach. Spróbuj to sobie wyobrazić…Pasterze na polu…leżą sobie…pali się ognisko…jest ciepło….gwiazdy na niebie (leżałeś kiedyś na wakacjach na gołej trawie w nocy i patrzyłeś w niebo?)…owieczki pomrukują…jakiś dzwoneczek się odezwał…Swojsko się robi…co?
Odpoczywają…mają dobry sen…i nagle ogromna jasność i mnóstwo aniołów ( czy często widujesz anioły? Bo ja nie…prawdę mówiąc wcale nie widziałem) ! Wczuj się w sytuację. To nie byli ludzie z pierwszych stron gazet. To nie byli ludzie, których codziennie pokazują w wiadomościach TV. To nie są ludzie sukcesu. To ludzie żyjący powszedniością. Nikt nie docenia że trudzą się”( może żona?)…pracują…wiążą koniec z końcem…może marzą, by być na dworze heroda…Czy jesteś szarym człowiekiem? Czy dobrze Ci z tym? Porozmawiaj o tym chwilę z pasterzami…z Maryją…z Jezusem…
I to oni słyszą: Oto zwiastuję wam radość wielką… Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. Dobra nowina jest dla tych szarych ludzi. Oni Ją doceniają. Widzą cud, widzą Niemowlę, widzą Maryję, Józefa i wielbią Boga za to co widzieli i słyszeli. Pomyśl o swojej prostocie, o swojej szarości, o swojej codzienności, która Cię męczy, o Twoich pragnieniach wielkości, sukcesu…
Bóg widzi Twoją codzienność. Bóg kocha Cię w Twojej codzienności. Te Boże narodzenie to przypomnienie, że jesteś drogi w oczach Bożych: „nie pójdziesz u Mnie w niepamięć” (Iz 44,21)” Ja i tylko Ja jestem twym pocieszycielem” (Iz 51,12) „miłość moja nie odstąpi od ciebie” (Iz 54,10)
Zakończenie
Pod koniec tej medytacji powróć do myśli, które się w Tobie zrodziły. Dobrze by było byś zrobił sobie z tego notatki. Mogą okazać się bardzo ciekawe Doceń w sobie te pragnienia bycia przy Jezusie. Doceń w sobie, że znalazłeś czas na modlitwę, że zainteresowałeś się tym tematem…To Duch Św działa w Tobie, to On wprowadza Cię w Tajemnicę Wcielenia, w Tajemnicę Bożej miłości. Porozmawiaj chwilę z Bogiem na ten temat. Odmów na zakończenie: Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo.
|
27/11/2009
|
Powieści magiczne. List do zmartwionej mamy.Napisany przez Michaela D. O’Briena |
|
|
Powieści magiczne. List do zmartwionej mamy.Napisany przez Michaela D. O’Briena
Michael D. O’Brien jest kanadyjskim pisarzem katolickim, dziennikarzem i malarzem. Jego powieści są silnie zanurzone w kulturze chrześcijańskiej i odznaczają się głębokim przywiązaniem autora do Chrystusa i Jego Kościoła. Michael D. O’Brien bywa porównywany z Fiodorem Dostojewskim i Lwem Tołstojem, gdyż podobnie jak ci wielcy Rosjanie, w powieściach swoich ukazuje ludzkie dramaty odsłaniające tajniki dusz bohaterów. Jego pisarstwo cieszy się ogromną popularnością zarówno w Kanadzie jak i w Ameryce Północnej oraz wielu krajach Europy. W Polsce ukazały się jak dotąd cztery książki O’Briena. W kilku z nich („Ojciec Eliasz”, „Dom Sophii”), pisarz wykazał się dużą znajomością naszej kultury i historii. Sam O’Brien wielokrotnie podkreślał, że Polska jest mu szczególnie bliska przez osobę ukochanego Jana Pawła II, którego uważa za swojego duchowego ojca.
Michael O’Brien mieszka i tworzy w Kanadzie, jest ojcem szóstki dorosłych dzieci.
Polecamy książki autorstwa O’Briena:
• Ojciec Eliasz. Czas Apokalipsy.
• Dom Sophii. (prequel „Ojca Eliasza”)
• Pamięć przyszłości. Zbór esejów
• Dziennik zarazy
Warto też zajrzeć na stronę Michaela www.Studiobrien.Com, na której oprócz wielu ciekawych artykułów, znajdziemy również reprodukcje jego obrazów.
Poniższy tekst jest odpowiedzią Michaela D. O’Briena na list pewnej zmartwionej mamy. Mama ta napisała do niego, pytając o radę, w jaki sposób może przeciwstawić się wpływowi, jaki wywierają na dzieci wszechobecne powieści magiczne. Mimo, że jest ona osobą wierzącą, coraz większą trudność sprawia jej przeciwstawianie się nieustannemu napływowi tego typu literatury w życie jej dzieci i neutralizowanie przesłania, jakie książki te ze sobą niosą. Wymienia ona dwa główne czynniki mające znaczący wpływ na jej sytuację (prawdopodobnie większość rodziców ma podobne obserwacje):
• Po pierwsze, pomimo nieustannych wysiłków czynionych, aby „niepewnego” materiału kulturowego nie wpuszczać za drzwi, jej dzieci są stale poddawane jego wpływom poprzez kolegów, szeroko pojętą rodzinę i sąsiadów; spotykają się z nim w bibliotekach, księgarniach i w szkole.
• Po drugie, dzieci są zbyt małe, aby zrozumieć, dlaczego ich rodzice nie pozwalają im stykać się z taką literaturą, zwłaszcza w obliczu wielu znajomych rodzin, które nie sprzeciwiają się czytaniu magicznych powieści, ponieważ nie widzą w nich niczego groźnego ani złego.
Rodzina autorki listu jest wierząca i aktywnie uczestniczy w życiu Kościoła. Bardzo ważną sprawą jest dla nich zapewnienie dobrej i zdrowej strawy kulturalnej i duchowej ich dzieciom. Oczywiście, dzieci bez przerwy naciskają na swoich rodziców, aby pozwolili im czytać i oglądać tego rodzaju książki i filmy.
Droga Pani,
Rozumiem pani problem, ponieważ obecnie wielu dobrych rodziców przeżywa podobne rozterki. Słusznie wyczuwa pani duchowe zagrożenia, jakie niesie ze sobą współczesna literatura fantasy, ale jednocześnie czuje się pani bezradna i nie do końca przekonana, co do słuszności swojego postępowania.
W pewnym stopniu, również ja i moja żona musieliśmy uporać się z podobnym dylematem.
Było nam nieco łatwiej niż pani, ponieważ nasze dzieci nie chodziły do szkoły, ale uczyły się w domu (tzw.„home – schooling” jest coraz bardziej popularny w kręgach chrześcijańskich w Ameryce i Kanadzie – przyp. tłum.), a nasz dom jest położony w dość odludnej części północnego Ontario. Muszę też wyznać, że nigdy nie korzystamy z telewizji, chyba, że mamy do obejrzenia jakiś naprawdę dobry film na dvd. Wiele czasu poświęciliśmy na rozwijanie talentów muzycznych i plastycznych naszych dzieci, a także na wspólne czytanie dobrych książek. Oczywiście, zawsze zachęcaliśmy nasze dzieci do zabaw na świeżym powietrzu, uprawiania sportu, łowienia ryb itp.
Ważnym czynnikiem była również przyjaźń z rodzinami podobnymi do naszej; jeśli dzieci mają kolegów, których rodzice są równie „dziwaczni” jak ich, sytuacja natychmiast zmienia się na dobre. Naturalnie, żadna z zaprzyjaźnionych z nami rodzin nie miała identycznych poglądów jak my odnośnie literatury fantasy, ale wszyscy zgadzaliśmy się, co do tego, że ten typ pisarstwa wymaga szczególnej ostrożności i dobrego rozeznania. Zarówno my, jak i nasi przyjaciele nie mieliśmy wątpliwości, że wpływ współczesnej kultury na dzieci jest tak silny, że trudno jest znaleźć dla nich bezpieczne miejsce na ziemi. Próbujemy wychowywać nasze dzieci w centrum tsunami, jakim jest zdemoralizowana i spoganiała kultura współczesna – i wszyscy wiemy jak bardzo niszczący jest to huragan.
Niestety, nie ma prostej i niezawodnej recepty na pani problem, ale można podjąć pewne kroki, które ułatwią utrzymanie dzieci na właściwej ścieżce.
Oto moje propozycje:
1. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest codzienna modlitwa o ochronę i potrzebne łaski dla dzieci, aby były prowadzone i kształcone zgodnie z wolą Bożą. Nie wolno zaniedbać ani lekceważyć tej modlitwy, ponieważ sam Bóg ze wszystkimi swoimi świętymi chce pomagać i wspierać nasze dzieci.
2. Warto prosić konkretnie o łaskę ochrony dusz naszych dzieci w tej walce na śmierć i życie. Bardzo ważna jest pomoc ich Aniołów Stróżów – trzeba modlić się o ich opiekę.
3. Powinna też pani prosić Boga o dar rozeznania, czyli rodzaj wewnętrznego „radaru”, który będzie panią uwrażliwiał na wszelkie przychodzące do waszego domu nowości, mogące mieć negatywny wpływ na pani dzieci: zabawki, filmy wypożyczane do domu, gry i zabawy w domach kolegów itp. Każdy z nas posiada od zawsze taki duchowy „radar”, potrzebuje on tylko „aktywacji” i praktyki nabywanej przez korzystanie z niego.
4. Jeśli jest to tylko możliwe, radzę być codziennie na Mszy Świętej. Ważne jest również jak najczęstsze przystępowanie do Sakramentu Pokuty, nawet kilka razy w miesiącu. Jeżeli w pobliżu miejsca pani zamieszkania znajduje się kaplica z Najświętszym Sakramentem, warto nawiedzać go jak najczęściej – i proponować to dzieciom (ale nie zmuszać, jeżeli nie chcą). Początkowo mogą to być króciutkie nawiedzenia, żeby ich nie zrazić. Małe dzieci (i większe być może również) mogą się nudzić przez ten czas, ale proszę się nie zniechęcać. Nasz Pan daje wiele nadzwyczajnych łask poprzez tę formę modlitwy i chciałby abyśmy odwiedzali go jak najczęściej – nie obrażają Go zniecierpliwione i kręcące się dzieci. Papież Jan Paweł II mocno zachęcał do adoracji Najświętszego Sakramentu.
5. Trzeba też prosić o pomoc naszą Matkę, Maryję, aby wstawiała się za pani domownikami. Moja rodzina codziennie modli się różańcem i widzę z pewnej perspektywy, że modlitwa ta wywarła największy wpływ na nasze wysiłki wychowawcze i bezpiecznie przeprowadziła nasze dzieci przez grzęzawiska współczesnej kultury prosto w dojrzałe chrześcijaństwo ludzi dorosłych. Każde z nich jest człowiekiem wierzącym i wiedzie dobre, pobożne życie. Po drodze nie obyło się rzecz jasna, bez pewnych zawirowań. Jednak, kiedy teraz patrzę na te trudne chwile, zauważam w nich kompletny brak zaufania Bogu – zarówno mój, jak i mojej żony. Przetrwaliśmy ten czas, ale mogliśmy oszczędzić sobie wielu nieprzespanych nocy. Jeżeli modlilibyśmy się więcej i mniej polegali na naszych własnych strategiach, byłoby nam dużo łatwiej. W planach Bożych jest, że Maryja ma dzisiaj do odegrania główną rolę w walce z nieprzyjacielem ludzkiej duszy. Jeżeli prosimy ją o pomoc – i powtarzamy to wołanie każdego dnia – ona ofiaruje nam wszystkie potrzebne łaski, ponieważ otrzymała je od swojego Syna właśnie w tym celu.
6. W rozmowach z dziećmi, proszę zdecydowanie unikać tonów proszących i pełnych niepokoju. Wzbudzają one w dzieciach instynktowny opór i zasiewają wątpliwości, co do słuszności pani wypowiedzi („ mama przesadza i nie rozumie, o co chodzi”). Proszę pamiętać, ze lęk rodzi rozgoryczenie i prowadzi prostą drogą do gniewu, a gniew jest szczególnie niszczący, zwłaszcza, kiedy się mu poddajemy. Jeżeli wasze rozmowy zwykle będą kończyły się kłótnią, szybko straci pani wszelki autorytet. Zamiast złościć się, niech pani prosi Ducha Świętego o dar ufności w ostateczne zwycięstwo Jezusa w życiu pani dzieci i o dobre rozeznanie ich życiowego powołania. Proszę śmiało prosić o dar pokoju dla pani rodziny i dar zaufania Jezusowi. Proszę modlić się o to codziennie, ponieważ każdy dzień przynosi nowe wyzwania i trudności.
7. Bardzo ważna jest jedność między rodzicami na ten temat; jeżeli dzieci wyczują miedzy wami jakikolwiek brak zgody na tym tle, autorytet pani i męża stopnieje jak pierwszy śnieg.
8. Proszę modlić się o cud odnośnie wpływu rówieśników na pani dzieci. Niech Pani błaga Boga, aby w Swojej wszechmocnej Opatrzności sprawił, że pojawią się w waszej okolicy inne podobnie myślące, wierzące rodziny. Z pewnością jest to możliwe. Ja spotykam takich ludzi wszędzie gdzie jestem, niezależnie od wielkości miasteczka czy wioski. Można też wywiesić proste ogłoszenie na tablicy ogłoszeń w swoim parafialnym kościele: np.„Wszystkich rodziców zaniepokojonych negatywnym wpływem współczesnej literatury i filmu na ich dzieci, zapraszamy na spotkanie, które odbędzie się w naszym domu (lub parafii) w sobotni wieczór. Zapewniamy miłą atmosferę, kawę, herbatę i coś słodkiego. Poznajmy się i połączmy siły”.
9. Proszę nie ustawać w wysiłku poszukiwania wartościowej literatury dla dzieci i młodzieży. Warto przeszukiwać księgarnie i antykwariaty „realne” i internetowe. Dobrze jest dzielić się odkrytymi „pewniakami” z innymi rodzinami. My z żoną przez ostatnie 30 lat przeszukiwaliśmy wszelkie możliwe sklepy z książkami i zgromadziliśmy około 6000 wartościowych tytułów. Nasze dzieci nie zdążą znudzić się tym zbiorem, ponieważ ciągle dokładamy na półki coś nowego! Pal sześć fundusze emerytalne! To jest nasza jedyna najważniejsza inwestycja na przyszłość.
10. Walczcie państwo razem: ręka w rękę. Diabeł tylko czeka, żeby zagarnąć dusze naszych dzieci. Niestety, niezależnie od naszych wysiłków, nikt nie jest całkowicie odporny na jego ataki. Nie ma takiej szczepionki. To oznacza, że rodzice muszą nieustannie czuwać i wypracowywać swoje własne strategie modlitwy. Oprócz tego, o czym była mowa powyżej, warto dołączyć jeszcze jedną ważną modlitwę. Za każdym razem, kiedy wyczuwa pani, że coś niepokojącego ( cokolwiek by to było) wkroczyło w jakiś sposób w życie pani dzieci, pozostaje modlić się do świętego Michała Archanioła. Ja zawsze uciekam się do jego pomocy, kiedy coś niszczącego dotyka moją rodzinę; zawsze też polecam mu najbardziej zatwardziałych grzeszników (jest to kategoria, do której zaliczam również siebie samego). Ta modlitwa stanowi pierwszy front walki duchowej i powinna być zwykłą częścią życia modlitewnego każdego chrześcijanina. Sprawia ona, że ataki szatana zwracają się przeciwko niemu samemu. Jeżeli nawet uda mu się jakoś wcisnąć w życie pani dzieci, to dzięki tej modlitwie jego więzy oplatają jego samego, jego wpływ się zmniejsza a terytorium, którym włada, kurczy się. Trzeba mieć świadomość, że diabeł nie zostawi nas w spokoju. Zdarza się, że udaje mu się przekonać nas, że jest naprawdę silny (albo, że nie istnieje) i że nie warto modlić się przeciwko niemu. Diabeł jest naprawdę sprytny. Z pewnością ma doktorat z psychologii.
11. Proszę zauważyć, że wszyscy wielcy święci i wszyscy przewodnicy duchowi mówią zgodnie, że najskuteczniejszą i najważniejszą taktyką diabła jest ZNIECHĘCENIE. Oczywiście, pokusa do grzechu jest zawsze jego pierwszą linią ataku, ale dla osób, które poczyniły już pewne postępy na drodze cnót i życia duchowego, zniechęcenie jest najpoważniejszym niebezpieczeństwem. Jeśli wróg zdaje sobie sprawę, że nie uda mu się wciągnąć kogoś w ciężki grzech, zawsze sięga po zniechęcenie. Dlatego trzeba być czujnym i nie poddawać się. Jeżeli stale będzie pani zwracać jego ataki przeciwko niemu samemu, stopniowo wpływ jego będzie malał, a Bóg będzie obdarzał panią i pani rodzinę coraz większymi łaskami i karmił naprawdę pożywnym pokarmem w każdej dziedzinie waszego życia. Wszyscy wiemy, że walka duchowa nigdy się nie skończy – jest to wojna, w której każdy z nas bierze udział. Jednak Bóg udziela nam wszelkiego wsparcia, jakiego potrzebujemy, aby doprowadzić nasze rodziny i siebie samych prosto do Raju. Jest tylko jeden warunek: ponieważ Bóg szanuje naszą wolność nade wszystko, to właśnie my musimy wystąpić z inicjatywą i prosić Go o wszystko, czego potrzebujemy.
12. Bardzo pomocne są wszystkie sakramentalia: woda święcona, poświęcony olej i sól – w miarę potrzeby można używać wszystkich naraz! Niech pani mąż błogosławi dzieci przed snem i (jeśli to możliwe) każdego ranka – wystarczy nakreślić krzyżyk na ich czołach. Jeśli z jakiegoś powodu on nie może tego zrobić, niech pani przejmie tę rolę. Niech to będą krótkie chwile pełne czułości, a nigdy lęku. Lęk nie tylko blokuje duchową więź pomiędzy Bogiem a człowiekiem, ale również pomiędzy dwiema ludzkimi duszami.
13. Zaufać Bogu.
14. Modlić się i ufać.
15. Modlić się, ufać a także ofiarowywać małe umartwienia w intencji dzieci.
16. Modlić się, ufać i pościć. Proszę nie pościć w sposób ostentacyjny lub w sposób, który może zaszkodzić pani zdrowiu. Proszę uważać, aby nie ucierpiała pani cierpliwość, gdyż będzie pani trudno wypełniać swoje rodzicielskie obowiązki. Wystarczy odmówić sobie jakiejś małej przyjemności (np. porannej kawy czy kupna ulubionej gazety) i ofiarować to w intencji pani dzieci. Żyjemy w kulturze, która jest naprawdę diabelska, a „pewne rodzaje duchów można pokonać tylko modlitwą i postem”.
17. UFAĆ BOGU CAŁYM SERCEM!
18. Proszę być stanowczą i gotową na bycie niezrozumianą. Niech przygotuje się pani na to, że mogą panią nazywać fanatyczką, paranoiczką i oskarżać o przeróżne obsesje. Zawsze jednak proszę zachować pełną miłości stanowczość i wewnętrzny spokój. Jakkolwiek pani dzieci mogą być zbuntowane i rozgoryczone, tak naprawdę w głębi swoich serc będą się czuły bezpieczne przy silnej mamie i naprawdę będą za to panią szanować. W miarę dorastania, będą coraz bardziej liczyć się z pani opinią i radą.
Można by tę listę ciągnąć w nieskończoność. Mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne w pani kłopotach. Proszę uzbroić się w cierpliwość, zachować spokój i czekać na to, co się stanie.
Proszę o modlitwę za mnie i moją rodzinę.
W Chrystusie Zwycięzcy,
Michael O’Brien
PS. Zaufać Bogu!
Artykuł został przetłumaczony za zgodą autora.
następne
|