Chrystus cierpiał za was

Teraz ogląda nas 7 Poszukiwaczy Pereł

10 września 2010

Menu

WPIS

KSIĘGA GOŚCI


Wcześniejsze

Rok 2006
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
Rok 2005
grudzień
 listopad
 październik
 wrzesień
 sierpień
 lipiec
 czerwiec
 maj
 kwiecień
 marzec
 luty
 styczeń
Rok 2004
 grudzień
 listopad
 październik
 wrzesień

Św. Franciszek

rozdział 1
rozdział 2
rozdział 3
rozdział 4
rozdział 5
rozdział 6
Kult Jezusa Eucharystycznego
Zbiór Asyski cz. 1
cz. 2
cz. 3

Ciało Pańskie
prawdziwa radość

Ojcowie Pustyni

Abba Antoni
Inni Ojcowie

Różne

różaniec-modlitwa ubogich
Pochwała klepania modlitw
Jestem cienkim Bolkiem
Prawdziwa miłość czeka
Historia batoników orzechowych
Piękne jest to co mówisz
To ja...Paul!
Ludzie światowi
John Chapman-Komunia Św.
Św. Bonifacy
Pewna historia
Spowiedź-Św. Franciszek Salezy
Adoracja
Św. Jan z Dukli
dzieci i modlitwa

Jesteś tu
osobą.


"Im mniej się modlisz tym gorzej to idzie"

2010 sierpień
2/11/2004 rozdział 4

Rozdział IV

UMIŁOWANIE MODLITWY I DAR PROROCTWA

Czytanie pierwsze
Ustawiczna modlitwa. Zachwyty

Sługa Chrystusowy wiedział, że jak długo pozostaje w ciele, jest pielgrzymem z dala od Pana« (2 Kor 5,6), a z miłości do Chrystusa, stając się już zewnętrznie zupełnie niewrażliwym na ziemskie przyjemności i nie chcąc pozbawić się pociechy ze strony Umiłowanego, modlił się bez przerwy i starał się żyć w duchowej obecności wobec Boga. Chodząc bowiem, czy siedząc, będąc w mieszkaniu czy poza nim, pracując czy odpoczywając, z takim żarem ducha oddawał się modlitwie, że wydawało się, jakby jej poświęcał nie tylko serce i ciało, ale także wszystkie czynności i wszystek czas. Wiele razy wpadał w zachwyt i był jakby wyrwany z siebie do tego stopnia że nie reagował na bodźce zewnętrzne, zupełnie nie wiedząc, co się wokół niego działo.

Czytanie drugie
Umiłowanie samotności

Aby zaś mógł spokojniej przyjmować nawiedzenia duchowych pociech, udawał się nocą na miejsce samotne i do kościołów opuszczonych, by się modlić. Jednak i tam przeżywał okrutne ataki szatanów, którzy zmówili się razem w usiłowaniach przeszkodzenia mu w oddaniu się modlitwie. Mąż Boży zaś odpędzał je niezwyciężoną mocą gorliwych modlitw, a pozostając sam, po odzyskaniu spokoju, przepełniał lasy płaczem, skrapiał miejsca modlitwy łzami, bił się w piersi; w najbardziej odludnych miejscach jego modlitwa była odpowiedzią Sędziemu, błaganiem Ojca, radowaniem się obecnością Oblubieńca i rozmową z Przyjacielem. Tam widziano go w nocy modlącego się z rozkrzyżowanymi rękoma, uniesionego nad ziemią i otoczonego jakby błyszczącą mgiełką, będącą niejako na jego ciele zewnętrznym znakiem tego, co w przedziwny sposób, przez. oświecenia i uniesienia, działo się w jego duszy.

Czytanie trzecie
Wiedza wlana i duch proroctwa

Nadnaturalną mocą tego rodzaju zachwytów, jak to zostało wykazane na podstawie pewnych oznak, »zakryte i tajemnicze« (PS 50,8) skarby Bożej mądrości stawały się dla niego jasne, chociaż on tego nie ujawniał, chyba tylko w tym przypadku, gdy zmuszała go do tego gorliwość o zbawienie bliźnich i polecało mu to natchnienie objawione z góry. Nieustanne oddawanie się modlitwie z ustawicznym ćwiczeniem w cnotach doprowadziło go do zdobycia tak wielkiej jasności umysłu że chociaż nie był tak biegły w ludzkim studiowaniu Pisma św., to jednak oświecony blaskami wiecznego światła przenikał dziwną bystrością umysłu głębokie tajemnice Pisma św. Spoczął na nim wieloraki duch Proroków, w tak różnorodnej pełni, że przedziwną jego mocą, mąż Boży niekiedy bywał obecny wśród tych, którzy znajdowali się daleko od, niego, wiedział o sprawach bardzo odległych, przenikał tajniki serc, a także przepowiadał przyszłe wydarzenia, jak to w bardzo wielu sytuacjach zostało z całą oczywistością sprawdzone. Niektóre z tych wydarzeń zostaną podane później.

Czytanie czwarte
Ukazanie się braciom

Gdy swego czasu, święty mąż Antoni (chodzi tu o św. Antoniego z Padwy), wybitny wówczas kaznodzieja, teraz zaś sławny Wyznawca Chrystusa, wspaniale przemawiał na temat słów umieszczonych na Krzyżu: »Jezus Nazareński, Król Żydowski« (J 19,19) podczas kapituły prowincjalnej w Arles mąż Boży, Franciszek, przebywający wtedy bardzo daleko, ukazał się przy drzwiach uniesiony w powietrzu z rękoma jakby wyciągniętymi na krzyżu, błogosławiący braci. Wszyscy odczuli, że zostali napełnieni tak nieprzebraną pociechą, że byli przekonani przez wewnętrzne świadectwo Ducha Świętego, iż owa cudowna wizja dokonała się mocą z niebios. Że o tym wiedział święty Ojciec, jasno wynika z tego, iż jego duch trwał w świetle wiecznej Mądrości, która »jest ruchliwsza nad wszystkie rzeczy. które się poruszają i dosięga wszystkie dla swojej czystości, w dusze święte się przenosi, przyjaciół Bożych i proroków czyni« (Mdr 7,24 i 27).

Czytanie piąte
Poznawanie faktów odległych i tajników serc

Gdy bracia zebrali się raz według zwyczaju na kapitułę u Matki Bożej ź Porcjunkuli, jeden z nich pod pozorem własnej obrony nie chciał; poddać się karności zakonnej. Mąż święty widząc to w duchu, gdy modlił się wówczas w celi, jak »odosobniony i pośrednik« (Pwt 5,5) między braćmi a Bogiem, wezwał jednego z braci do siebie i powiedział mu: „Bracie, widziałem diabła siedzącego na grzbiecie tego nieposłusznego brata i ściskającego go za szyję. Poddany takiemu jeźdźcy, wzgardziwszy wędzidłem posłuszeństwa, dał się wodzić jego podszeptom. Idź więc, powiedz owemu bratu, aby natychmiast poddał swój kark pod jarzmo świętego posłuszeństwa, ponieważ tego pragnie ten, którego wytrwała modlitwa spłoszyła zawstydzonego szatana.” Upomniany przez tego posłańca brat, przejęty duchem skruchy, poznawszy światło prawdy, upadł na twarz przed wikariuszem świętego męża, uznał się winnym, prosił o przebaczenie, poddał się karności posłuszeństwa, a następnie we wszystkim pokornie je zachowywał.

Czytanie szóste
Inny przykład

Gdy zaś zamknięty w celce przebywał na górze Alwernii, jeden z jego towarzyszy bardzo pragnął mieć coś ze słów Pana napisane jego ręką. Uważał, że w ten sposób zostanie uwolniony od pokus, albo przynajmniej lżej mu będzie znosić ciężką pokusę, raczej ducha niż ciała. Pragnąc tego, wewnętrznie bardzo się męczył, a że był pokorny, skromny i prosty, wzięła nad nim górę wstydliwość i nie odważył się wyjawić tego czcigodnemu Ojcu. Lecz jemu objawił Duch Święty to, czego nie powiedział ów człowiek. Rozkazał, aby ten brat przyniósł mu atrament i kawałek kartki i zgodnie z życzeniem tego brata napisał własnoręcznie uwielbienia Pana wraz z błogosławieństwem i wręczył mu chętnie to co napisał, a wszelka pokusa natychmiast go opuściła. Zachowana kartka przyniosła zdrowie wielu chorym, ale ujawnienia wszystkim, jak wielkie zasługi miał przed Bogiem ten, który ją napisał, skoro tak skuteczną moc pozostawił na tej zapisanej kartce.

Czytanie siódme
Cudowne nawrócenie

W innym czasie przyszła do świętego męża pewna oddana Bogu kobieta ze szlacheckiego rodu i prosiła usilnie, aby zechciał wstawić się u Pana za jej mężem, który był dla niej bardzo przykry i przeszkadzał jej w służbie Chrystusowej. Kobiecie chodziło o to, by jego twarde serce uczynił delikatniejszym dzięki działaniu szczodrobliwej łaski. Święty i pobożny mąż wysłuchawszy tego wszystkiego, utwierdził ją świętymi słowami w dobrym, obiecując, że w niedalekiej przyszłości dozna upragnionej ulgi, a w końcu polecił jej, aby w imieniu Boga i jego własnym powiedziała swemu mężowi, że teraz jest czas łaskawości, a później czas sprawiedliwości. Kobieta uwierzyła słowom, które jej sługa Pana powiedział, a przyjąwszy błogosławieństwo, szybko powróciła do swego domu. Opowiedziała wszystko dokładnie mężowi, ufając, że spełni się Obietnica Franciszka. Natychmiast, gdy tylko mąż usłyszał to, co mówiła, spłynęła na niego łaska, zmieniając jego serce tak, że od tej pory pozwolił pobożnej żonie zupełnie swobodnie służyć Bogu, a i sam zdecydował się na to, aby razem z nią być wiernym w służbie Bogu. Pod wpływem świętobliwej żony przez wiele lat żył w celibacie i oboje tego samego dnia, żona rano, a on wieczorem odeszli do Pana; jedno jako »poranna żertwa ofiarna«, a drugie »jako wieczorna« (Lb 28,8,23).

Czytanie ósme
Skarcenie człowieka żyjącego rozwiąźle

Wówczas, gdy święty mąż leżał chory w Rieti, pewien beneficjat, imieniem Gedeon, człowiek rozwiązły, oddany światowym przyjemnościom, ciężko zachorował i leżał w łóżku. Gdy go przyniesiono do Franciszka, zalany łzami, prosił razem z obecnymi, aby ten naznaczył go znakiem Krzyża. Święty powiedział do niego: „skoro dawniej żyłeś w niewoli pożądliwości ciała, nie bojąc się sądu Bożego, ja nie ze względu na ciebie, ale ze względu na nabożne prośby wstawiających się za tobą, naznaczę cię znakiem Krzyża; chcę dać ci do zrozumienia, że z całą pewnością jeszcze bardziej będziesz musiał cierpieć, jeżeli uzdrowiony »powrócisz do swoich obrzydliwości« (Prz 26,11; 2 P 2,22). Gdy zrobił na nim znak Krzyża od głowy aż do stóp, wszyscy słyszeli, jak zatrzeszczały jego kości, jakby ktoś rękoma łamał suche drewna; i ten, który był ciężko chory, natychmiast wstał zdrowy i wielbiąc Boga, wykrzyknął: „Zostałem uwolniony!” Wkrótce jednak, zapomniawszy o Bogu, oddał się rozpuście. Gdy jednego wieczoru był na przyjęciu w domu pewnego kanonika i tam nocował, nagle zawalił się na wszystkich dach tego domu. Innym udało się uniknąć śmierci, a tylko on sam został zabity. Stało się tak, aby przez ten fakt ujawniło się, jak surowa jest ręka Bożej sprawiedliwości wobec niewdzięcznych i jak wierny jest danemu słowu nie podlegającemu żadnym nieuzasadnionym wątpliwościom Ten, który napełnił Franciszka duchem proroczym.

Czytanie dziewiąte
Proroctwo i nawrócenie

Również w tym czasie, gdy wrócił zza morza i udał się do Celano, aby tam głosić kazania, pewien rycerz usilnie błagając, zaprosił go serdecznie na posiłek, a właściwie zmusił do tego. Zanim pobożny mąż zaczął jeść, swoim zwyczajem wzniósł do Boga modły i uwielbienia i zobaczył w duchu, że temu bardzo bliskiemu śmierci człowiekowi grozi sąd; wprawiony w podziw, stał z oczyma wzniesionymi w niebo. Skończywszy modlitwę, poprosił na bok życzliwego gospodarza i powiedział mu, że jest bardzo bliskim śmierci. Radził mu wyspowiadać się i jak mógł, zachęcał go do dobrego. Człowiek ten posłuchał słów świętego męża i niezwłocznie odkrył jego towarzyszowi wszystkie swoje grzechy na spowiedzi św., »rozporządził swoim domem« (Iz 38,1), polecił się miłosierdziu Bożemu i jak najlepiej przygotował się na przyjęcie śmierci. Gdy inni spożywali posiłek, rycerz, na pozór zdrowy i silny, wkrótce oddał Bogu ducha zgodnie z tym, co mu powiedział człowiek Boży. Śmierć nagle przecięła jego życie, ale dzięki proroczej zapowiedzi Franciszka, uzbrojony pokutą, uniknął wiecznego potępienia i wszedł do wiecznych przybytków, zgodnie z obietnicą ewangeliczną.



strona główna